Przez żołądek do piekła…

Ogniste Kim-Chi w prostej wersji

kim-chi
Kim-Chi

Skąd pomysł na ogniste Kim-Chi? Jesienią mam dużo świeżych papryk, więc mam też dużo weny do ciągłego gotowania, eksperymentowania i wymyślania nowych sosów. Ale jak przychodzi zima, to jest to moment przestoju. Odliczam dni do końca roku, ponieważ od stycznia lub lutego mogę ruszać z ukorzenianiem nowych sadzonek na kolejny sezon. I tak, właśnie zacząłem się szykować na sezon 2020 – o tym wkrótce napiszę, ponieważ w tym roku korzystam z innej niż zawsze metody. Ale do meritum! Zimą mam porobione przetwory z papryk z poprzedniego sezonu i nie mam za dużo „ostrej” roboty. Ale jest jedna rzecz, która doskonale wychodzi dzięki użyciu papryczek w wersji suszonej, a przecież to żaden problem zrobić swój susz. Zatem przedstawiam swój uproszczony sposób na Kim Chi – kiszoną kapustę pekińską na ostro znaną z kuchni koreańskiej lub japońskiej.

Przepis na ogniste Kim-Chi w prostej wersji

Nie ma co dalej filozofować, wymienię składniki jakie dobieram i opiszę kroki działania. Dodam jednak od razu, że moje Kim Chi w wersji uproszczonej powstało, jak brakowało mi niektórych składników w domu, ale gwarantuję, że wychodzi przepyszne.

kapusta pekińska
Kapusta pekińska
  • Kapusta pekińska
  • 4cm kawałek imbiru
  • 5 dużych ząbków czosnku
  • łyżka sosu rybnego (ale bez niego też wyjdzie spoko, jak chcemy wersję wegańską, pomińmy ten składnik, a zwiększmy ilość sosu sojowego)
  • dwie łyżki sosu sojowego
  • sól
  • łyżka cukru trzcinowego
  • pęczek szczypiorku
  • susz ostrych papryczek (ja używam zawsze piri piri, bo najłatwiej się je suszy, ale myślę, że można je zastąpić dowolnymi wedle gustu – jedynie ważne jest, aby to nie były mielone na proszek, a takie grubsze, rozbite w moździerzu) – na jedną kapustę dałem 10 sztuk, ale jak lubię ostre jedzenie
  • duża marchewka

Jak zrobić ogniste Kim-Chi

kim-chi składniki
Składniki Kim-Chi
gotowe kim-chi
Kim-Chi

Kapustę kroimy w poprzek na kawałki o szerokości ok 1 cm. Po pokrojeniu trzeba całość wrzucić do dużej miski i solidnie posolić. Dzięki tej soli kapusta puści sok, które odlewamy, a nadmiary soli musimy wypłukać. Dlatego nie ma się co martwić, że będzie zbyt słone. Po porządnym posoleniu i wymieszaniu przekładam kapustę do sitka, stawiam na górze talerz i obciążam na 3 godziny. Ja używam ciężkiego moździerza, ale może to być cokolwiek. Po tym czasie odlewamy płyn, płuczemy kapustę i ja osobiście znów ją zostawiam na 30 minut aby obciekła z resztek wody.

Szykujemy resztę składników do naszego ognistego Kim-Chi: imbir i czosnek obieramy i siekamy jak najdrobniej ostrym nożem. Marchewkę ścieramy (po obraniu) na grubym oczku tarki. Szczypiorek kroimy tak samo jak kapustę w poprzednim kroku. Dalsze działania to banał, mieszamy wszystkie składniki dokładnie w dużej misce. Polecam robić to rękoma w rękawiczkach gumowych. Nie miałem ostatnio rękawiczek i dłonie mnie piekły przez kilka godzin. A jak taką dłonią się dotkniemy gdzieś we wrażliwe miejsce to…. Teraz trzeba wszystko przełożyć do szklanego naczynia, może być szeroki słoik. Płyn, który się wytworzył na etapie mieszania jest potrzebny, nie wylewam go nigdy, tylko dodaję do słoika. trzeba to odstawić w ciepłe miejsce, przykryte tak, aby powietrze miało dostęp i poczekać przynajmniej dobę, chociaż ja lubię jak całość się porządnie ukisi, więc ja trzymam poza lodówką tydzień. Po tym czasie dzielę na mniejsze słoiki i chowam zakręcone (bez pasteryzowania) do lodówki – w ten sposób do paru miesięcy można przechowywać, chociaż raczej szybko mi znika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *